Seichim i Sekhem - historia nowożytna
Dostęp
do SEICHIM i SeKHeM zawdzięczamy Patrickowi Zeiglerowi, który odegrał
podobną rolę, jak Mikao Usui, w przypadku ponownego odkrycia Reiki.
Patrick nigdy nie chciał ściśle definiować czym jest ta energia.
Pragnął, aby każdy mógł odkryć ją dla siebie i by pozostała otwarta na
transformację. Nazwy Seichim i SeKHeM początkowo używane były
wymiennie. Z czasem jednak system rozwinął się, głównie dzięki wkładowi
zaangażowanych w pracę z tą energią mistrzów. Rozwinęło się kilka
linii, które różnią się między sobą sposobami inicjacji i symbolami.
Patrick od zawsze zafascynowany był Egiptem. Już jako 12-latek był bardzo
przyciągany do kultury egipskiej i pochłaniał wszelką wiedzę na temat piramid i
hieroglifów, później studiował u specjalistów. Kiedy został ochotnikiem
Korpusu Pokoju, zaczął podróżować po świecie. Podczas pobytu w
Jemenie poznał główne zasady islamu. Nie był zainteresowany nim
jako religią, ponieważ podążał własną ścieżką duchową i regularnie praktykował
medytacje. Stykał się jednak codziennie z muzułmanami i musiał znaleźć z nimi
nić porozumienia.
Do Egiptu udał się dopiero na wakacje, w 1980 roku. Był pod wielkim wrażeniem piramid w Gizie.
Podczas zwiedzania postanowił, iż spędzi w jednej z nich noc. Przez
cały następny dzień pościł, wziął ze sobą kilka niezbędnych rzeczy i
udał się do piramidy raz jeszcze. Niezauważony przez nikogo, wczołgał
się w upatrzony uprzednio niewielki tunel, wybity najprawdopodobniej
przez złodziei. Dotarł nim do znajdującego się nad komorą królewską
pomieszczenia i pogrążył w medytacji. Spędził tam resztę dnia w
oczekiwaniu na nadejście nocy. Ogarnęła go bardzo przyjemna, spokojna i
niezwykle łagodna energia. Około godziny 19.00 , kiedy zamknięto bramę
wejściową piramidy, wrócił do komory królewskiej i położył się w
sarkofagu. Niebawem, usłyszał ciągły, wysoki dźwięk. Pomyślał:
"Niech się dzieje, co ma się wydarzyć." Jednak już po chwili, ku
swojemu wielkiemu zaskoczeniu zorientował się, że jest to komar (choć
tych nie spotyka się w takich miejscach jak piramida). Poczuł, iż
testowana jest jego determinacja. Jako że nie był przygotowany na taką
okoliczność, a nie chciał być pokąsany przez komary... owinął się
papierem toaletowym. Po chwili znowu usłyszał jakiś dźwięk. Tym razem
dudniący. Zaniepokoił się trochę, że ktoś nadchodzi, a on leży w
sarkofagu owinięty jak mumia. Zastanawiał się nawet, czy nie schować
się z powrotem do tunelu, ale jakaś siła go unieruchomiła. Dudnienie
narastało, a on zdał sobie sprawę, że źródłem owych dźwięków na pewno
nie może być ani człowiek, ani zwierzę. Ogarnął go paraliżujący strach.
Zobaczył energię wijącą się nad nim w formie znaku nieskończoności.
Kiedy wreszcie podjął decyzję, aby się otworzyć, poczuł, iż wszystko
nabiera intensywności. Strach się rozproszył, a ciepła, pełna miłości
energia zaczęła spływać do jego serca i wypełniać całe jego istnienie.
Trwał tak przez całą noc, skąpany w tej świetlistej, oślepiającej
wręcz, miłosnej energii. Kiedy nadszedł ranek skrył się w swojej
"dziurze", aby w odpowiednim czasie dołączyć do jakiejś grupy turystów.
Spostrzegł jednak, iż cały pokryty jest grubą warstwą dziwnego, białego
pyłu. Wyglądał jakby był cały obsypany mąką. Ledwo uszedł przed
strażnikami, którzy widząc go zaczęli krzyczeć, by go zatrzymać.
Najprawdopodobniej zorientowali się, iż spędził noc w piramidzie.
Od tej pory wszystko zaczęło dziać się samo. Jeszcze tego samego dnia, spotkał
podróżującą po Egipcie Bergit. Dzięki tej znajomości pojechał do
Khartoum, gdzie poznał pewnego sufickiego*) mistyka, szejka
Mohammeda Osmana Brahani'ego, od którego otrzymał błogosławieństwo i
upełnomocnienie do uzdrawiania duchowego w tradycji sufich. Choć Patrick,
mimo namowom szejka, zdecydowanie nie zgodził się przejść na islam, został
bardzo doceniony, a po powrocie do Jemenu, odkrył u siebie, podczas
medytacji, umiejętność podróżowania poza ciało.
W 1982 roku Patrick udał się do Nepalu. Cały czas pracował nad swoim
rozwojem poprzez pracę z energią i medytację. Postanowił jednak przejść przez
przeszkolenie z zakresu masażu, medycyny wibracyjnej i energoterapii w
Akademii Sztuk Leczniczych w Nowym Meksyku. Jego pierwszym nauczycielem
został specjalista medycyny wibracyjnej i polaryzacji, Robert March.
Kilka miesięcy później zetknął się z Reiki. Było to dla niego
interesujące uczucie, ponieważ przypominało mu jego własne wrażenia przy pracy
z energią.
W ciągu następnego roku przeszedł przez trzy kursy Reiki. Jego pierwszą
nauczycielką była Marilin Alvy, studentka Barbary Weber Ray.
Jak wiadomo, chciał zrobić kurs mistrzowski u najlepszych z nauczycieli,
i przeznaczył na ten cel spadek po swoim dziadku, jednak ostatecznie nie chce
zdradzać nazwiska mistrza u którego przeszedł przez ów kurs. Był rozczarowany,
podobnie jak nie spodobały mu się polityczne rozgrywki w środowisku Reiki.
Docenił jednak informacje na temat sposobów inicjacji, dzięki czemu mógł
podzielić się dostępem do SeKHeM i dzisiaj, nie jest jedyną
osobą posługującą się tym systemem.
Wiosną 1984 roku, około roku po śmierci Mohammeda Osmana, Bergit
znów namówiła Patrick'a na podróż do Khartoum. Przyjęła ich
starszyzna. Namawiano go na to, by ożenił się z Bergit, został szejkiem i
nauczał. Podobno był wyróżniony, gdyż tylko szczególne osoby były w posiadaniu
modlitw, które on otrzymał od Brahani'ego. Zeigler'owi jednak, pomysł
ten nie przypadł do gustu.
Po powrocie do Ameryki studiował hipnoterapię alchemiczną, i trochę nauczał
Reiki. Dzięki sesjom channelingu prowadzonym przez Christine Gerber
(nawiązała ona kontakt z żyjącym na ziemi 2500 lat temu w Indiach Maratem),
uzyskano więcej informacji na temat natury energii, z którą pracował Patrick.
Marat nazywał ją Seichim . Jako, że przekazy channelingu odbywały się
przy pomocy pisma automatycznego, od początku posługiwano się kilkoma
fonetycznymi zapisami tej samej nazwy: Sekhem, Setim, Seichim, Seichem, Say Keem.
Pierwszym inicjowanym przez Patricka w Seichim, był Tom Seaman (1984 r.).
Utworzył on linię nazywaną Reiki Seichim lub Renegade Reiki i
wprowadził otrzymane w medytacji symbole. Od Swamiego Ti dowiedział się, iż
istnieje w Indiach forma uzdrawiania nazywana Saycheem
(sei- święty; czi- prana, energia).
Tom eksperymentował w czasie pracy z Seichim z wszystkimi znanymi sobie symbolami. Ostatecznie jednak ograniczył ich liczbę do symboli podstawowych.
Phoenix Summerfield przyjęła inicjację Seichim w 1989 od Suvana,
jednej z osób inicjowanej przez Toma. Phoenix kontaktowała się z
Patrickiem telefonicznie, a on dał jej pełną swobodę w sposobie
nauczania oraz wprowadzania i używania nowych symboli, do których sam nie
przywiązywał zbyt wielkiej wagi. Summerfield była osobą, która
najbardziej rozprzestrzeniła system Seichim w Ameryce i Australii. Prowadziła
wykłady "Energia Żywego Światła" w Nowym Jorku. Opracowała
siedmiostopniowy system i propagowała go na targach ezoterycznych.
W 1996 roku, na Hawajach, Patrick spotkał się osobiście z Phoenix. W tym
samym czasie poznał Helen Belot z Australii, która wprowadziła do
systemu dodatkowe symbole i Boginię Sekhmet, nazywając swoją szkołę
Sekhem. Phoenix opowiedziała przy tej okazji o swojej wyprawie
do Australii i o zaobserwowanej tam przez nią dziwnej wojnie w środowisku
Seichim. Helen Belot poprosiła np. Phoenix (która właściwie była
pierwszą propagującą ten system) o przedstawienie dokumentu zaświadczającego o
autentyczności jej uprawnień do nauczania Seichim i zastrzegła na swojej stronie
internetowej, iż Patrick Zaigler i Phoenix nie zostali
przeszkoleni w jej systemie. Na to zdało się Patrickowi dawanie swobody
działania innym mistrzom. Śmiali się z tego, lecz było im raczej smutno, że
sprawa przybrała taki obrót. Przypominało to hierarchiczne spory i walkę o
władzę pomiędzy mistrzami Reiki w Ameryce.
W 1997 roku Patrick odkrył co dzieje się w związku z SeKHeM w Internecie.
Mimo, iż z założenia nie chciał definiować czym jest SeKHeM, inni już to
zdefiniowali. Był trochę przerażony tym, iż informacje, które tak szybko się rozprzestrzeniają, równie szybko ulegają zniekształceniu. Postanowił sam zabrać
głos na temat rozwoju Seichim, siebie i tego czego obecnie naucza, aby nie było
tak, że tylko inni robią to za niego. Niektóre opisy były całkiem fantastyczne.
Niektórzy, wręcz "wysłali go" już do tybetańskiego klasztoru, i
zapewne woleliby, gdyby tak było, ponieważ nie prezentowałby swoich opinii.
W 1998 roku Patrick rozpoczął prowadzenie rocznego kursu dla
nauczycieli SeKHem. W 2000 roku pierwszy raz opuścił USA w celu
nauczania. Jego kursy odbywały się m.in. w Holandii.
Na podstawie książki Cezarego Kuligowskiego
"SeKHeM- wyzwolona metoda pracy z energią"
*)sufizm- bardzo stara, mistyczna tradycja, wchłoniętą przez islam
|